Ciemna sala. Logo błyszczące na czarnym tle. Trzydzieści lat po ostatniej próbie Hollywood, ring Street Fightera znów się zapala — i tym razem obsada robi wrażenie na poziomie blockbusteru. 16 października 2026 roku Ryu, Chun-Li i cała ekipa pojawią się w IMAX.
Zgromadzona obsada — Ryu, Ken i Chun-Li prowadzą taniec, Momoa i Roman Reigns jako wsparcie.
Film w skrócie
Premiera w USA: 16 października 2026 (IMAX & RealD 3D)
Reżyser: Kitao Sakurai (Bad Trip, Twisted Metal)
Główne role: Andrew Koji (Ryu), Noah Centineo (Ken), Callina Liang (Chun-Li)
Wzmocnienia: Jason Momoa, Roman Reigns, Cody Rhodes, 50 Cent
️ Studio: Paramount Pictures × Legendary × Capcom
Runda 2: Hollywood wkłada kolejną monetę do maszyny
1994. Jean-Claude Van Damme jako Guile, Raul Julia jako M. Bison, film, który potknął się na własnym kiczu i został zmiażdżony przez krytykę. Pierwsze podejście Street Fightera do kina pozostało przykładem — adaptacji gry wideo, która nie trafiła w cel.
Trzydzieści lat później arena znów się zapala. Capcom współprodukuje, Legendary trzyma lejce, Paramount dystrybuuje. Nic wspólnego z tamtym chałupnictwem: projekt powstał z jasnym celem stworzenia blockbusteru akcji, a nie nostalgicznej ciekawostki. Gong właśnie zabrzmiał.
Czy wiesz, że?
Street Fighter z 1994 był ostatnią rolą Raula Julii, wielkiego aktora (Gomez Addams, Rodzina Addamsów), który zmarł na raka w tym samym roku. Jego szalona rola M. Bisona pozostaje do dziś jedynym prawdziwym klejnotem filmu, który w innym wypadku został zmiażdżony. Trzydzieści lat później kostium dyktatora Shadaloo przejmuje David Dastmalchian. Poprzeczka jest wysoko postawiona.
Od Ryu do Bisona, obsada, która uderza
Andrew Koji jako Ryu. Wybór, który stanowi fundament. Aktor z Warrior i Bullet Train wnosi fizyczną wiarygodność, której franczyza nigdy wcześniej nie miała na ekranie. Obok niego Noah Centineo przechodzi od teen movie do walki, wcielając się w Ken Masters, a Callina Liang przejmuje rolę Chun-Li — najbardziej ikoniczną w uniwersum SF.
Ale to wokół nich czuć eventową reżyserię. Jason Momoa jako Blanka. Roman Reigns, obecna twarz WWE, jako Akuma. Cody Rhodes, kolejny mistrz WWE, jako Guile. 50 Cent jako Balrog. Vidyut Jammwal jako Dhalsim. David Dastmalchian jako M. Bison. Eric André gdzieś w tle.
Przekaz jest jasny: Paramount nie chciał filmu niszowego dla nostalgicznych fanów. Studio zebrało znane twarze kina akcji, wrestlingu i rapu, by trafić do szerokiej publiczności. Masowa strategia popkulturowa, która bezpośrednio rezonuje z miejskim DNA franczyzy — Street Fighter zawsze był historią raperów, tagów i ulicznych bijatyk, zanim stał się grą walki.
Vibe check: oficjalny zwiastun zaprezentowany na CinemaCon 2026, obowiązkowy do obejrzenia.
Dlaczego ten reboot naprawdę może się udać?
Pierwszy silny sygnał: Capcom jest współproducentem. Japońskie studio nie oddaje swoich licencji byle komu od czasu światowego sukcesu Sonic i Super Mario Bros. w kinie. Gdy wydawca pozostaje za sterami, ryzyko estetycznej zdrady spada mechanicznie.
Drugi sygnał: Kitao Sakurai za reżyserią. Reżyser zrobił Bad Trip z Ericiem André, a potem serial Twisted Metal dla Peacock. Rzadki profil: potrafi filmować kontrolowany chaos, absurdalny humor i frontalną walkę w jednym ujęciu. Dokładnie taki ton jest potrzebny dla Street Fightera — uniwersum, które nigdy nie brało się zbyt serio.
Trzeci sygnał: Legendary zna się na adaptacjach z dużym budżetem. Dune, Pokémon, Godzilla — ta ekipa nie błyszczy przypadkiem. Maszyna jest wyćwiczona, by wprowadzić azjatycką licencję na globalny rynek bez jej zniekształcania. Wiesz, do czego zmierzamy?
16 października 2026: dzwonek w IMAX
Film miał pierwotnie wyjść w marcu 2026 pod Sony. Paramount przejął projekt i przesunął datę na jesień — historycznie silny okres dla blockbusterów akcji. Premiera zaplanowana na 16 października, w RealD 3D i IMAX.
Okno czasowe jest przemyślane. Kilka dni po zakończeniu Evo France 2026 (9-11 października w Nicei), największego europejskiego turnieju walk roku. Scena turniejowa będzie w pełnym rozkwicie, gdy film trafi do kin. Timing jest idealny.
Pozostaje pytanie, czy efekt spełni obietnicę zapowiedzi. Pierwsze recenzje spodziewane są w połowie września. Na razie odliczanie trwa. Przygotuj bilety, ring zapala się ponownie za mniej niż sześć miesięcy
RING ZNÓW SIĘ ZAPALA
Trzydzieści lat, które Hollywood czekało na rewanż Street Fightera. 16 października dzwonek zabrzmi na dobre. Odliczanie się zaczyna — i tym razem jest powód, by wierzyć.