Scena muzyki miejskiej wita nowy wizualny i dźwiękowy klejnot. Od 24 kwietnia 2026 publiczność może zanurzyć się w nowym świecie SMEELS wraz z premierą jego najnowszego singla zatytułowanego "AURA". Wyprodukowany przez label PXP Records, ten utwór trwający 2 minuty i 20 sekund od razu staje się prawdziwą wizytówką artysty. Między rapem, RnB a unoszącą się melancholią, analiza wydania, które zapada w pamięć.
Kto to jest Smeels?
Jeśli jeszcze go nie znasz, Smeels to artysta francusko-kameroński, który burzy schematy współczesnej sceny miejskiej. Daleki od wyścigu technicznego popisu, dokonał mocnego wyboru artystycznego: priorytetem jest emocja i "vibe".
Z łatwością poruszając się na granicy rapu i RnB, jego muzyczny świat charakteryzuje się:
Unoszącymi się dźwiękami, które otulają słuchacza.
Muzyką immersyjną, gdzie uczucia przeważają nad klasyczną narracją.
Smeels wykuł się całkowicie niezależnie. Sam rozwinął swój styl i kierunek artystyczny, co nadaje jego projektowi rzadką autentyczność. Dziś jego siła tkwi w wyraźnie zaznaczonej tożsamości dźwiękowej i unikalnej zdolności do przekazywania szczerych emocji, idealnie odpowiadających oczekiwaniom współczesnej publiczności.
"AURA": mistrzowski teledysk
Wydany 24 kwietnia "AURA" to esencja DNA Smeelsa. Utwór sygnowany przez PXP Records opiera się na czystej i eterycznej produkcji kwizz i @kofibae, która natychmiast tworzy wciągającą atmosferę.
Jak sama nazwa wskazuje, tytuł eksploruje pojęcie aury, tej niewidzialnej, ale wyczuwalnej energii, którą emanuje osoba. SMEELS wyraża swoje stany ducha, ukazując fascynującą dualność między pewnością siebie a wielką wrażliwością. Tekst zręcznie łączy melancholię, frustrację i przepełnioną ambicję.
Pod względem wizualnym teledysk towarzyszący singlowi wybiera mądry minimalizm. Ta czysta wizualna koncepcja jest całkowicie spójna z muzycznym światem artysty, pozostawiając pełną przestrzeń dla muzyki i emocji. „AURA” to więcej niż zwykły utwór, to jasna i skuteczna propozycja, która szybko przyciąga uwagę słuchacza.
Teledysk wyreżyserowany przez YUGOSLAB & Ninorec został nakręcony w Tunisie, oferując niezwykłe scenerie:
Cmentarz statków w Menzel Jemil: Melancholijna scena, gdzie opuszczone kadłuby opowiadają o upływie czasu. Między rdzą, ciszą a horyzontem, to miejsce emanuje surowym urokiem, który zaprasza do kontemplacji.
Pustynne góry: Rozległe ujęcia podkreślające samotność i ambicję artysty.
Zabytki historyczne: Można tam zobaczyć między innymi opuszczony czołg z II wojny światowej (blisko Yasmine Hammamet) oraz imponujący świątynię, wzmacniającą tę ponadczasową atmosferę.
Wybór tych miejsc nie jest przypadkowy: doskonale ilustruje mieszankę melancholii i siły, która charakteryzuje utwór.
Za tym ambitnym projektem stoi PXP Records, label, który stawia spójność między muzyką, obrazem i modą w centrum swojej strategii.
Dziedzictwo Kodes i połączenie ze streetwear
Aby zrozumieć DNA PXP Records, trzeba spojrzeć na jego historię. Raper Kodes był pierwszym artystą, który dołączył do stajni. Ich historyczna współpraca nie jest nowością, ponieważ Kodes wielokrotnie był twarzą marki streetwear Project X Paris (PXP).
Dziś label nadal pielęgnuje tę doskonałość, współprodukując najnowsze single Kodesa z jego własnym labelem, No Cap. To właśnie ta ekspertyza w rozwijaniu artystów o silnej tożsamości doprowadziła PXP Records do podpisania kontraktu ze Smeelsem.
Strategia długoterminowa
Wizja labelu jest jasna: wspierać autentycznych artystów takich jak Smeels na dłuższą metę. Priorytetem jest wyjątkowość, a nie chwilowe trendy, dzięki czemu PXP Records trwałe umieszcza swoje talenty na francuskiej scenie muzycznej.